piątek, 30 września 2022

330. Dzień Chłopaka!

 Dzisiaj, w piątek 30 września 2022 r., przypadają: Międzynarodowy Dzień Muzyki CountryMiędzynarodowy Dzień Podcastów i Dzień Chłopaka. Podcasty to coraz bardziej popularna forma rozrywki, jednak najczęściej obchodzonym przez młodzież świętem jest popularny Dzień Chłopaka. Można go uczcić na przykład wspólnym słuchaniem podcastów lub tańcem... do muzyki country.



czwartek, 29 września 2022

329. Serce i kawa

  W tym roku na dzień 29 września (czwartek) przypada wyjątkowa liczba świąt: Światowy Dzień MórzOgólnopolski Dzień Głośnego CzytaniaŚwiatowy Dzień Serca i Międzynarodowy Dzień Kawy. Czy znacie kogoś, kto nie lubi mórz? To chyba niemożliwe! Nic bardziej nie kojarzy się ze słońcem, palmami i wakacjami. Nad morzem czy w domu, zawsze można poćwiczyć głośne czytanie, co sprzyja nauce szybkiego czytania po cichu i rozwojowi nienagannej dykcji. Do książki natomiast znakomicie pasuje kawa, ale… co na to nasze serca?

/Źródło: pixabay.com/


środa, 28 września 2022

328. Zakładamy kapelusze

  Dzisiaj, w środę 28 września 2022 r. przypada Światowy Dzień JabłkaŚwiatowy Dzień Walki z Wścieklizną i Międzynarodowy Dzień Tajniaka. Jak się okazuje, Polska jest głównym producentem jabłek w Europie, z czego nie tylko powinniśmy być dumni, ale i skwapliwie korzystać - wszak to samo zdrowie! Warto pamiętać o naszych pupilkach i szczepić je, nie tylko przeciw wściekliźnie. W Dniu Tajniaka możemy założyć ciemne okulary, czarny albo granatowy płaszcz i taki sam kapelusz - i w ten sposób pobawić się w szpiega.

/Źródło: pixabay.com/


wtorek, 27 września 2022

327. Adam Mickiewicz - "Konrad Wallenrod"

Adam Mickiewicz – „Konrad Wallenrod”

 

Wstęp

 

Mija sto lat, odkąd Krzyżacy rozpoczęli podbój Prusów, a potem sięgnęli po Litwę. Ganicę między jednymi i drugimi stanowiła rzeka Niemen. Dawna zażyłość między Litwą a Prusami odeszła w niepamięć.

Jest rok 1391 i zanosi się na wojnę między nienawidzącymi się narodami.

 

I

Obiór

 

Z wieży malborskiej rozległ się dźwięk dzwonów. Odbywała się wielka narada kapituły mnichów, którzy mieli wybrać nowego Mistrza Zakonu. Wybór padł na Konrada Wallenroda, cudzoziemca, który przybył do Prus już dawno i zasłynął ogromną walecznością. Pobił Maurów (Arabów) i Turków, gromił pogan i zwyciężał w każdym turnieju. Ponadto posiadł wszelkie cnoty chrześcijańskie, zwłaszcza ubóstwo, skromność i pogardę dla świata. Od młodości poświęcił się klasztorowi, pogardzając godnościami i urzędami, nigdy nie zaprzedał się w niczyją służbę. Trzymał się z daleka od kobiet, jakby zupełnie nie wywierały na nim żadnego wrażenia. Aktualnie miał już siwe włosy i nieco obwisłe policzki, na których odcisnęło swoje piętno cierpienie. Czasami zapominał się i żartował oraz komplementował kobiety, ale były to rzadkie chwile. Wzbudzały w nim wzruszenie słowa pozornie bez znaczenia, takie jak ojczyzna, powinność, kochanka, krucjata, Litwa. Zawsze sprawiały one, że tracił humor. Miał jedynego przyjaciela, mnicha o imieniu Halban, który był jego powiernikiem i spowiednikiem.

Według rycerzy wadą Wallenroda było to, że nie lubił pijackich biesiad i światowej pustoty. Gdy go coś dręczyło, zamykał się w pokoju i pił samotnie. Brał wówczas do ręki lutnię i śpiewał pieśń w niezrozumiałym języku. Jego dusza ulatywała wówczas do przeszłości i wspomnień. Gdy zakonnicy niespodzianie zastawali go takim, tracił humor, głośno przeklinał, krzyczał na wojsko, wydawał rozkazy. Rozpogadzał się dopiero na widok Halbana, gdy ten spojrzał mu w oczy.

 

II

 

Na malborskiej wieży rozdzwoniły się dzwony. Zakonnicy przeszli z Sali obrad do kaplicy, śpiewając hymn do Ducha Świętego. Arcykomtur zarządził, aby zakonnicy odpoczęli nieco, a potem zebrali się, by błagać Boga o oświecenie umysłów i dokonanie dobrego wyboru. Sam wraz z Halbanem i kilkoma rycerzami przez kilka godzin błądził po okolicy, aż usłyszeli z narożnej wieży głos pustelnicy. Wieszczyła ona, że Konrad zostanie Mistrzem, aby zabijać Krzyżaków. Halban podziękował niebu za to proroctwo i powrócili do zamku, pewni, że na Wielkiego Mistrza należy wybrać Konrada. W drodze Halban zaśpiewał pieśń o pięknej Litwince o czystym sercu, która umrze samotnie i w zapomnieniu, dozgonnie kochając swojego wybranka.

 

III

 

Wielki Mistrz odebrał miecz i krzyż – symbole krzyżackiej potęgi. Na jego twarzy malowały się radość i gniew jednoczesnie. Zakonnicy ucieszyli się, że przed nimi kolejne wojny. Jednak Wallenrod przez dwa lata nie podejmował żadnej walki, nawoływał tylko współbraci do wyrzeczenia się dóbr materialnych i nakładał na nich ciężkie pokuty.

W tym czasie Litwini odważyli się podejść bliżej Malborka, podpalali liczne wsie i brali jeńców. Do Zakonu przybył litewski książę Witołd, który chciał opieki z jego strony w zamian za ziemie i skarby. Krzyżacy niecierpliwili się, gdyż uznali, że najwyższy czas rozpocząć wojnę.

Halban, szukając Konrada, znalazł go pod narożną wieżą, gdzie mieszkała pustelnica.

 

PIEŚŃ Z WIEŻY

 

Pustelnica skarży się, że przepłakała już wiele lat. Wspomina dzieciństwoci swoje dwie młodsze siostry, później szczęśliwą młodość i młodzieńca, który opowiedział jej o Bogu. Do tej pory marzy o swoim wybrańcu i o niebie.

 

* * *

 

Konrad odpowiada, mówiąc, że pamięta trzy siostry. Nakazuje pustelnicy śpiewać, nie milczeć, a jej łzy niech spadną na jego czoło.

 

GŁOS Z WIEŻY

 

Pustelnica prosi o wybaczenie, wspomina chwile spędzone z ukochanym. Opowiedziała mu swoje marzenia, a on ją wysłuchał.

 

KONRAD

 

Wallenrod nazwał pustelnicę aniołem i zapytał, dlaczego odeszła z klasztoru, by umierać powoli w wieży, która będzie jej grobem. On, słuchając jej głosu, przeżywa katusze.

 

GŁOS Z WIEŻY

 

Pustelnica nakazuje Konradowi więcej nie przychodzić pod wieżę i zapowiada, że już nigdy nie usłyszy jej głosu. Żegna się z nim i zamyka okno.

 

KONRAD

Wallenrod prosi pustelnicę o litość i powtórnie nazywa ją aniołem.

 

GŁOS [Z WIEŻY]

 

Pustelnica prosi o litośc nad nimi samymi. Nie chciała pozostać w klasztorze, bo nie umiała oddać serca Bogu – panował w nim ziemski kochanek. Czuła się tam źle, obco i przypomniała sobie, że Konrad miał powrócić do Malborka, aby zemścić się na nieprzyjacielu i bronić biednego narodu. Chciała zobaczyć go jeszcze raz albo umrzeć z nim, dlatego zamknęła się w wieży w nadziei, że usłyszy nazwisko ukochanego albo go wypatrzy pomiędzy innymi rycerzami. Twierdzi, że niebo spełniło jej niewinne marzenia, Konrad usłyszał i zrozumiał jej pieśń. Jest szczęśliwa, że mogą dziś razem płakać.

 

KONRAD

 

Wallenrod uznaje płacz za niepotrzebny. Przypomina, jak płakał, gdy rozstał się z pustelnicą, aby wypełnić swój obowiązek. Odkąd odkrył, że mieszka ona w tej wieży, nie myśli o niczym innym. Tymczasem Zakon chce wojny z Litwą, ponagla go również Halban, który przypomina mu złożone śluby. Konrad wstydzi się, że zamiast przystąpić do wojny, codziennie myśli o pustelnicy i wynajduje wszelkie preteksty, by opóźnić wojnę.

Gdy nastaje ranek, Wallenrod żegna się z pustelnicą.

 

IV

UCZTA

 

23 kwietnia, w dniu patrona (św. Jerzego) zjechali się do Malborka bracia, których Konrad podjął ucztą. Po jego lewej stronie zasiadał litewski książę Witołd, który związał się z Zakonem sojuszem przeciwko Litwie.

Mistrz dał hasło do rozpoczęcia uczty, po czym z pogardą przysłuchuje się nieprzyzwoitym żartom i gwarowi. W końcu wszyscy milkną, a wtedy Wallenrod złości się, że bracia albo wznoszą pijackie okrzyki, albo milczą. Wspomina dawne czasy, gdy podczas zwycięskich biesiad po bitwie rozlegały się pieśni.

Zza stołu podnosi się otyły Włoch i śpiewa pieśń pochwalną na cześć Konrada, a trubadurzy opiewają dzieje pasterzy, panien i zaklętych rycerzy. W tym czasie Wallenrod drzemie, a gdy ponownie zapanowała cisza, budzi się, rzuca Włochowi sakiewkę ze złotem, a następnie każe mu zejść z oczu. Oznajmia, że potrzebuje pieśni twardej, dzikiej, ognistej i ponurej. Do jej zaśpiewania zgłasza się starzec siedzący przy drzwiach pomiędzy giermkami i paziami. Na jego twarzy widnieją blizny po doznanych w życiu cierpieniach.

Stary wajdelota wyraża gniew i pogardę wobec zdrajców ojczyzny (dotyczy to między innymi Witołda). Gdy został siłą odciągnięty od ołtarza i pojmany przez Niemców, żaden Litwin nie przyszedł mu z pomocą i zestarzał się w obcej ziemi, żyjąc samotnie, nie wiedząc, gdzie naprawdę jest jego dom. Tylko w sercu zachował to, co było najlepsze w jego ojczyźnie. Proponuje, że jako ostatni wajdelota zaśpiewa po litewsku.

Konrad lustruje szyderczym wzrokiem Witołda, który zmienia się na twarzy. Zdrajca zamierza się nawet na starca szablą, ale nagle zaczyna płakać i wraca na swoje miejsce. Niemcy zaczynają szemrać między sobą, że do uczty został dopuszczony żebrzący dziad i że nikt nie zrozumie jego pieśni.

Wielki Mistrz wstaje i nkazuje rycerzom wysłuchać pieśni choćby ze względu na goszczącego u nich Witołda. Kto nie rozumie języka litewskiego, może wyjść.

 

PIEŚŃ WAJDELOTY

 

Gdy na cmentarzach i pustych błoniach pojawia się morowa dziewica, a psy wyją, przeczuwając śmierć, jednak on wróży Litwie większe niebezpieczenieństwo ze strony Niemców. Następnie chwali pieśni gminne, które są skarbnicą narodowej kultury i historii. Wajdelota skarży się, że jest już stary i czasem zapomina pieśni z przeszłości, ale zapał odświeża mu pamięć. Chciałby przywołać pieśń o wielkim, żyjącym współcześnie człowieku.

 

POWIEŚĆ WAJDELOTY

 

Stary wajdelota opowiada o Litwinach, którzy wracali z nocnej wyprawy z bogatymi łupami i mnóstwem jeńców niemieckich, którzy zadrżeli na widok Kowna, gdzie książęta litewscy palili rycerzy na stosach ofiarnych ku czci Peruna. Tylko dwóch jeńców jechało tam bez strachu: jeden piękny i młody, a drugi już stary. Ci dwaj sami uciekli w czasie bitwy na stronę litewską i zostali przyjęci przez księcia Kiejstuta, który wypytywał ich, kim są i z jakimi zamiarami przychodzą. Wówczas zabrał głos młodszy. Nie znał ani swojego imienia, ani nazwiska, pamiętał tylko, że pochodził z Litwy, z wielkiego miasta, gdzie stał dom jego rodziców. Miasto położone było na wzgórzach, a wokół rozpościerała się puszcza.

Pewnego razu obudziły ich wrzaski i pożary. Ich dom płonął, więc wybiegli i dowiedzieli się, że na miasto napadli Niemcy. Jeden z nich porwał go na konia i ostatnim, co słyszał, był krzyk matki. To wszystko, co zapamiętał. Czasami widzi w snach postacie matki, ojca i braci. Wychował się wśród Niemców, którzy nadali mu imię Walter i nazwisko Alf. Pozostała w nim jedynie litewska dusza. Sam Mistrz Winrych (Winrich von Kniprode) trzymał go do chrztu i kochał jak syna.

Gdy dowiedział się o nim stary litewski wajdelota, Walter często uciekał do niego, gdyż nudził się w pałacach. Wajdelota godzinami opowiadał mu o Litwie i nie pozwolił zapomnieć ojczystego języka. Podsycał w nim również myśl o zemście na Krzyżakach. Po powrocie do zamku chłopiec potajemnie ostrzył nóż, którym potem niszczył kobierce i lustra. Wajdelota wpoił mu myśl, że jeśli jest się niewolnikiem, to jedyną bronią jest podstęp. Doraził Walterowi, żeby pozostał w Zakonie i nauczył się od Krzyżaków rzemiosła wojennego.

Oprócz ksiecia Kiejstuta słuchała opowieści młodzieńca piękna Aldona – córka księcia. Wszystko zachowywała w pamieci. Walter opowiedział jej o Bogu, pokazał obrazek z Matką Boską i powoli nawrócił na chrześcijaństwo. Młodzi zakochali się w sobie, a książę zastanawiał się, czy nie wyrzucić Waltera z zamku. Doszedł jednak do wniosku, że jest to osoba potrzebna Litwie i zgodził się na małżeństwo z Aldoną.

Małżonkowie bardzo się kochali, lecz cieniem na ich życiu położyła się nowa wojna z Niemcami. Kowno i Kiejdany zostały splądrowane i zrównane z ziemią, a Litwini szukali schronienia w lasach. Walter wyjaśnił teściowi, że zna jeden skuteczny sposób na Krzyżaków, jednak jest to sposób straszny.

Kiejstut był coraz smutniejszy, a Walter często popadał w zamyślenie i tylko ukochana Aldona dawała mu ukojenie i szczęście. W skrytości ducha cierpiał, zrywając się nocami i patrząc na łuny pożarów. Zaniepokojonej Aldonie roztaczał straszną wizję przyszłości. Żona zaproponowała, aby wyjechać w głąb Litwy i zaszyć się w puszczy, lecz tam zagrażali im Tatarzy i Rusini. Walter wyjawił jej, że jest tylko jedno wyjście, ale na pytania Aldony nie odpowiadał. W końcu odbyła się straszna bitwa nad rzeką Rudawą niedaleko Królewca, w której Litwini ponieśli klęskę. Walter rozmawiał wówczas z Kiejstutem i wajdelotą, a Aldona nie rozumiała ani słowa, przeczuwała jednak coś strasznego. Po rozmowie wszyscy trzej mężczyźni zwrócili na nią zasmucone spojrzenia, na twarzy Waltera malowała się rozpacz. Rozpłakał się i upadł do stóp żony, błagając o przebaczenie. Cały pozostały czas tego dnia spędzili razem, wspominając, jak się poznali i pokochali. Walter wciąż chciał coś powiedzieć, ale nie śmiał. Gdy wyszedł z komnaty, małżonka podejrzała, że zatrzymał na noc wajdelotę. O wschodzie słońca ujrzała dwóch rycerzy odjeżadżających z zamku. Aldona ze strasznym przeczuciem zabiegła im drogę, lecz Walter tylko prosił ją, aby zawróciła do domu i zapewniał, że zapomni o nim i jeszcze będzie szczęśliwa. Nazwał ją wdową. Jej rozbiegany wzrok spoczął na samotnej wieży klasztornej za Niemnem, a Walter zrozumiał, co zamierza zrobić. Odprowadził ją pod bramy klasztoru, tam opowiedział małżonce o swoich zamiarach i nakazał trzymać je w tajemnicy. W końcu odjechał z wajdelotą i nikt więcej o nich nie słyszał.

Na tym wajdelota zakończył swoją opowieść.

 

* * *

 

Słuchacze pytają wajdelotę, gdzie podział się Walter Alf, tylko Konra Wallenrod milczy i wypija jeden za drugim puchary wina. Na jego twarzy maluje się gniew i pyta wajdelotę o zakończenie tej pieśni. W końcu bierze do ręki lutnię i śpiewa balladę o Alpuharze, której nauczył się od Maurów (Arabów), walcząc w górach południowej Hiszpanii.

 

BALLADA

ALPUHARA

 

Siedziby Maurów zostały zrównane w ziemią i tylko twierdza w Grenadzie jeszcze się broniła. W mieście panowała zaraza. Broniła się również Alpuhara, gdzie garstką rycerzy dowodził Almanzor. Hiszpanie wdarli się tam o wschodzie słońca. Dowódca uciekł i oddał się w ręce Hiszpanów, błagając o pozostawienie go przy życiu. Zadeklarował nawrócenie się na chrześcijaństwo. Hiszpanie docenili jego męstwo i przywitali jak swojego. Almanzor witał się z każdym, całując w usta. Nagle zasłabł, upadł na ziemię i zsiniał. Wtedy oznajmił szyderczym tonem, że przybył z Grenady, gdzie panuje zaraza i pocałunkiem każdego zaraził. Długo śmiał się, aż skonał.

Wystraszeni Hiszpanie uciekli do Alpuhary, ścigani przez dżumę, a kto nie zdążył, poległ w bitwie.

 

* * *

 

Konrad kończy pieśń i chce jeszcze śpiewać, lecz w lutni pęka struna. Każe Halbanowi zejśc mu z oczu, wywraca stół z pucharami i winem, w końcu zasypia.

Zdumieni rycerze zastanawiają się, dlaczego Konrad upił się do nieprzytomności, że jego ballada była dziwaczna i że Witołd rozgniewał się nie wiadomo na kogo.

 

V

WOJNA

 

Konrad nie może dłużej hamować nalegań braci i ludu. Książę Witołd, który wczesniej żebrał o wsparcie Zakonu, teraz zdradził nową przyjaźń, zabrał swoich rycerzy i uciekł. Zniszczył zamki Teutonów (Krzyżaków), które napotkał na drodze, Zakon więc wypowiedział Litwie wojnę krzyżową.

Krzyżacy najeżdżają ziemie litewskie, oblegają Kowno i Wilno, jednak pożogi w końcu przygasają, a gońcy wysyłani po nowiny już nie wracają. W ten sposób mija jesieńi nastaje zima. Od strony Malborka nadciąga kilku podróżnych i okazuje się, że to sam Mistrz z kilkoma wodzami. Na pytanie o resztę wojska Konrad wskazuje na zamarznięte trupy i resztki pułków wznoszących w rozpaczy ręce do nieba.

Konrad, dawniej smiały i skory do walki, okazuje się teraz lękliwy, niedbały, nieuważny, gnuśny. Krzyżaków wyniszczają głód i nieprzyjaciele. Podczas gdy Niemcy myslą o odwrocie, Konrad spokojnie jeździ na łowy albo zamyka się w namiocie, knując jakieś tajemnicze zamiary. W ogóle nie bron swoich poddanych, całymi dniami rozmawia z Halbanem. Gdy wśród ciężkiej zimy na Zakona napada Witołd, Mistrz pierwszy ucieka z pola bitwy. Na koniec prowadzi do domu resztki wyniszczonych żołnierzy. Po powrocie zwołuje na naradę rycerzy, którzy idą na nią niechętnie.

W Malborku znajduje się podziemny loch, w którym gromadzi się nocą tajemny trybunał. Wokół znajdującego się w pomieszczeniu tronu stoi dwanaście krzeseł, a na tronie lezy księga z tajemniczymi ustawami. Po kolei wchodzi do lochu dwunastu sędziów w maskach na twarzy. Nikt nie wie, kim są inni. Są zobowiązani przysięgą karać władców za zbrodnie.

Jeden z sędziów zabiera głos. Twierdzi, że podejrzenie Wallenroda o to, że nie jest tym, za kogo się podaje, zostało poparte dowodem. Nie wiedzą, kim jest. Gdy hrabia Wallenrod jechał do Palestyny z wyprawą krzyżową, Konrad przybył do Zakonu przed dwunastoma laty. Był giermkiem hrabiego Wallenroda, który wkrótce zaginął bez wieści. Podejrzanym o jego zabicie był giermek, który uciekł z Palestyny i udał się do Hiszpanii, gdzie mężnie walczył z Maurami i zdobywał liczne nagrody w turniejach rycerskich – wszystko to pod nazwiskiem Wallenroda. W końcu wstąpił do Zakonu i został Mistrzem, co zgubiło Krzyżaków. Szpiedzy już dawno wysledzili, że w czasie ostatniej wojny zamiast walczyć, spotykał się potajemnie z Witołdem. Śledzili go także, gdy pod wieżą rozmawiał z pustelnicą, ale nie rozumieli ich rozmów, ponieważ oboje mówili po litewsku.

Na koniec sędzia oskarża Mistrza o fałsz, zabójstwo, herezję i zdradę. Pozostali sędziowie roztrząsają sprawę i zgodnie wykrzykują „biada!”. Wznoszą do góry miecze i w tym geście zawiera się wyrok na Konrada.

 

VI

Pożegnanie

 

W zimowy ranek Konrad biegnie wśród zamieci do wieży i krzykiem oznajmia Aldonie, że wypełnił swoje śluby.

 

PUSTELNICA

 

Pustelnica wita męża z niedowierzaniem.

 

KONRAD

 

Konrad radośnie obwieszcza jej zwycięstwo nad Zakonem, który i przez sto lat nie odbuduje strat. On sam ma już dosyć zemsty i wspomina dawne dzieje ich dwojga. Obiecuje Aldonie, że oboje powrócą w tamte strony, gdzie byli razem szczęśliwi. Tymczasem Aldona milczy, a Konrad oczekuje odpowiedzi. Kobieta w końcu oznajmia, że jest już za późno. Przysięgła Bogu nigdy nie wyjść z wieży. Gdyby ją opuściła, Konrad ujrzałby nie dawną Aldonę, ale upiora. Woli pozostać w pamięci męża młodą i piękną. Ona sama, słysząc jego głos, odchodzi od okna, aby nie widzieć go innego niż przed laty. Obiecuje mu, że będą razem, ale po smierci. Prosi Waltera Alfa, aby jak najczęściej przychodził pod wieżę, by mogła słuchać jego głosu. Alf już nie słucha, odchodzi i błąka się po okolicy zrozpaczony. Rankiem widzi cień powtarzający „biada!”, „biada!”. W jednej chwili rozumie wszystko i zawraca w kierunku wieży. Chce, aby Aldona zgadła, dlaczego przychodzi tak wczesnie.

 

ALDONA

 

Aldona nie chce zgadywać i prosi Waltera, aby przyszedł wieczorem.

 

ALF

 

Mąż prosi małóznkę o jakikolwiek przedmiot, bo chce mieć przy sobie pamiątkę. Oznajmia jej, że wkrótce ma zginąć i proponuje, aby zginęli razem. Zamierza ukryć się w przedmiejskiej strzelnicy. Codziennie rano będzie wywieszał czarną chustkę, a wieczorem postawi lampę w oknie na znak, że żyje.

 

* * *

 

Po zachodzie słońca Alf wybiera się do wieży pustelnicy. Gdyby rano nie wrócił, Halban ma opuścić strzelnicę.

Do bram kołaczą rycerze. Alf bierze ze stołu kielich, wypija jeo zawartość i nakłania do tego samego Halbana. Ten odmawia, obiecuje przeżyć i głosić całemu światu sławę jego czynu.

Walter patrzy na wieże pustelnicy, żegna się z Halbanem. Do strzelnicy wdzierają się rycerze i zapowiadają, że dziś zginie. Wypita trucizna zaczyna działać, Alf słania się na nogach, ale mówi jeszcze, że jest gotów umrzeć. Resztką sił przypomina z dumą, jak zniszczył Zakon. Upada, strącając z okna lampę. W tej samej chwili z wieży pustelnicy rozlega się straszny krzyk. Człowie, który wydaje z siebie taki jęk, nigdy więcej już nie wyda głosu.

326. Jedziemy na wycieczkę...

 We wtorek, 27 września 2022 r., przypada Światowy Dzień Turystyki. Oto prawdziwe pole do popisu dla klasy I t Liceum Ogólnokształcącego z innowacją językowo-turystyczną!

/Źródło: pixabay.com/


poniedziałek, 26 września 2022

325. Jak po leki, to do apteki!

Dzisiaj, w poniedziałek 26 września przypadają międzynarodowe święta: Dzień Królika i Dzień Aptekarza.

Jak powszechnie wiadomo, króliki to nasi milusińscy - czego nie można powiedzieć o aptekarzach. Jednak gdy potrzeba "przyciśnie", to po leki pędzimy do apteki!

/Źródło: pixabay.com/


piątek, 23 września 2022

324. Pochwal się

Dzisiaj, 23.09.2022 r., przypada pierwszy dzień kalendarzowej jesieni. Jest to również Dzień Spadającego Liścia i Dzień Języków Migowych. Nadejście jesieni świętują spadające liście, a kto zna język migowy? Jeśli znasz, pochwal się!

/Źródło: pixabay.com/


czwartek, 22 września 2022

323. Zacznij ćwiczyć!

Dzisiaj, 22 września, przypadają międzynarodowe święta: Dzień Nosorożca, Dzień bez Samochodu i Dzień Ćwiczenia przed Lustrem Prośby o Podwyżkę. O ile nosorożców w Polsce nie mamy, o tyle możemy pomóc Ziemi, podejmując wyrzeczenie się na ten jeden dzień samochodu. Idźmy pieszo, a potem stawajmy przed lustrem i ćwiczmy! Podwyżka zawsze się przyda. W końcu dzisiejsi uczniowie już niebawem zostaną pracownikami.

/Źródło: pixabay.com/



środa, 21 września 2022

322. Uśmiechnij się!

Dzisiaj, 21 września 2002 r. przypadają święta: Dzień Kapsla, Dzień Modlitw o Pokój i Dzień Orderu Uśmiechu.

Uśmiechajmy się zatem, módlmy się o pokój na świecie, a zwłaszcza na Ukrainie i... kolekcjonujmy kolorowe kapsle!

/Źródło: pixabay.com/


czwartek, 15 września 2022

321. Sofokles - "Antygona"

Antygona

 

[Prologos]

 

Antygona żali się siostrze, że los ich nie oszczędza. Właśnie dotarła do niej wiadomość, że król Kreon zabronił pochówku ich brata Polinejkesa, który wraz z Eteoklesem poległ w bratobójczej walce o tron. Prosi Ismenę o wsparcie, lecz ta uważa, że nic nie da się zrobić. Antygona zamierza wbrew zakazom pogrzebać zwłoki brata, Ismena zaś dziwi się temu i wyraża obawę, że zginie, jeżeli wystąpią przeciw prawu ustanowionemu przez króla. Antygona gardzi siostrą i wyjaśnia, że nie każe jej niczego robić – wystarczy, że poprze ją myślami. Ismena broni się jeszcze, że nie jest w jej mocy znieważać władcę i czynić mu na przekór, Antygona zaś uparcie obstaje przy swoim. Siostra boi się o nią i próbuje ją zniechęcić, jednak Antygona czuje do niej tylko wstręt.

 

[Parodos]

 

Chór śpiewa pieśń o walce, którą stoczyli Eteokles i Polinejkes, a Przodownik Chóru zapowiada przybycie Kreona.

 

[Epejsodion I]

 

Kreon przemawia do Tebańczyków, mówiąc, że po śmierci Eteoklesa i Polinejkesa on objął władzę w Tebach, jako najbliższy krewny poległych. Deklaruje, że najwyżej ceni dobro publiczne i nie przedkłada ponad nie dobra przyjaciół ani krewnych. Obwieszcza, że wydał rozkaz uhonorowania Eteoklesa pogrzebem i ofiarą, Polinejkesa zaś zakazał grzebać. Jego ciało ma leżeć wydane na pastwę drapieżników i padlinożerców. Poleca wszystkim, by czuwali nad wypełnieniem jego rozkazu. Kto się mu sprzeciwi, tego czeka śmierć.

Przybywa wystraszony Strażnik i donosi królowi, że ktoś potajemnie pogrzebał trupa Polinejkesa i nie zostawił po sobie żadnych śladów, a między strażnikami doszło do sporów, ponieważ podejrzewają siebie nawzajem. Przodownik Chóru wyraża opinię, że to sprawka bogów, Kreon jednak nakazuje mu milczeć i nie opowiadać bredni. Uważa Polinejkesa za zdrajcę i zbrodniarza, który nie jest wart zainteresowania bogów. Król podejrzewa, że złamał zakaz któryś ze strażników, którego przekupiono i nakazuje natychmiast schwytać sprawcę. Strażnik odchodzi, a Kreon wchodzi do pałacu.

 

[Stasimon I]

 

Chór chwali potęgę człowieka, który żegluje po morzach, uprawia rolę, ujarzmia dzikie zwierzęta, wynalazł mowę, buduje domy i ma leki na rozmaite choroby. Jednocześnie ubolewa nad tym, że żaden z ludzi nie uniknie śmierci.

Przodownik Chóru zapowiada nadejście Antygony, nazywając ją nieszczęsną córą Edypa. Dziewczyna prowadzona jest przez strażników.

 

[Epejsodion II]

 

Strażnik, który przyprowadził Antygonę przed oblicze Kreona wyjaśnia, że to ona jest winowajczynią. Przyłapano ją, gdy wygładzała prowizoryczny grób brata. Opowiada, że strażnicy odsłonili ciało Polinejkesa i usiedli na pobliskim wzgórzu, obserwując, co się stanie. O świcie ujrzeli Antygonę, która płakała nad ciałem Polinejkesa i rzucała klątwy pod adresem tych, którzy je odkopali. Następnie przysypała nadpsute już zwłoki piaskiem i skropiła płynem złożonym z mleka, wina i oliwy.

Przed Kreonem Antygona przyznaje się do winy. Król pyta ją, czy wiedziała o jego zakazie i dlaczego go zlekceważyła, a dziewczyna odpowiada, że ponad jego rozkazy jest wieczne i święte prawo bogów. Zdaje sobie sprawę, że zginie, ale nie boi się śmierci. Przodownik Chóru nazywa ją „krnąbrną po ojcu”.

Kreon uważa, że musi ukarać także Ismenę, ponieważ była jej wspólniczką. Antygona oświadcza dumnie, że wszyscy pochwaliliby jej postępek, gdyby nie byli tchórzami. Spiera się z królem na temat winy Polinejkesa i jego praw po śmierci.

Przodownik Chóru zapowiada nadejście płaczącej Ismeny prowadzonej przez straż. Król nazywa ją wyrodkiem i każe przyznać się do bycia wspólniczką siostry lub wyprzeć się winy. Ismena chce połowę winy wziąć na siebie, lecz Antygona oponuje i każe jej się bronić, bo teraz w niczym ani jej, ani bratu się nie przyda. Kreon dochodzi do wniosku, że Ismena oszalała, a Antygona była szalona od początku. Ismena przypomina mu, że Antygona jest narzeczoną jego syna, lecz król oświadcza, że brzydziłby się taką synową. Każe odprowadzić siostry do pałacu.

 

[Stasimon II]

 

Chór użala się nad rodem Labdakidów, na który wciąż spadają nowe klęski. Chwali Zeusa i przyznaje, że żaden człowiek nie przeżyje życia bez winy. Przodownik Chóru zapowiada nadejście Hajmona, który rozpaczliwie szlocha.

 

[Epejsodion III]

 

Kreon pyta Hajmona, czy w każdej sytuacji będzie go kochał i syn przytakuje. Ojciec apeluje do niego, aby nie porzucił rozsądku dla marnej dziewczyny i uzasadnia swoją decyzję o wymierzeniu jej kary śmierci tym, że musi działać zgodnie z prawem, gdyż nie ma większej klęski od bezprawia. Hajmon uświadamia mu, że lud po cichu użala się nad losem Antygony, uważa ją za niewinną i zasługującą raczej na nagrodę. Mówi, że ten, kto polega wyłącznie na swoim zdaniu, może okazać się pustym, mądremu zaś przystoi wciąż się uczyć, a nie upierać. Prosi ojca o zaniechanie gniewu. Kreon oburza się na to, że poucza go młodzieniec. Hajmon odpowiada, że państwo należące do jednego człowieka nie jest państwem i że Kreon błądzi, pomiatając bogami. Grozi, że śmierć Antygony sprowadzi kolejne nieszczęścia. Rozzłoszczony przez ojca, który chce zgładzić dziewczynę na jego oczach, odchodzi. Przodownik Chóru ostrzega, że rozpacz jest złym doradcą. Kreona zamierza zamurować Antygonę żywcem w lochu na pustkowiu, zostawiając jej jedynie trochę jedzenia.

 

[Stasimon III]

 

Chór śpiewa pieśń o miłości, która dotyka każdego, powoduje spory i popycha do występku.

 

[Epejsodion IV]

 

Antygona żali się, że więcej już nie zobaczy słońca. Musi umrzeć, mimo że nie zaznała jeszcze miłości. Porównuje się do skamieniałej z bólu Niobe. Chór zauważa, że ciąży na niej rodowa klątwa. Uważa, że Antygona ginie z własnej winy, bo złamanie prawa to zbrodnia.

Kreon nakazuje natychmiast zamurować dziewczynę w lochu. Antygona skarży się na swój los: nie zdążyła wyjść za mąż, być żoną i matką, bo podąża już do Hadesu. Jeżeli jednak taka jest wola bogów, to musi znieść cierpienie w ciszy.

Król pogania strażników i grozi im karą za ociąganie się.

 

[Stasimon IV]

 

Chór wspomina zamkniętą w lochu przez ojca Danae i znęcającą się nad pasierbami żonę Fineusa.

 

[Epejsodion V]

 

Ślepy wróżbita Tyrezjasz opowiada Kreonowi, że gdy składał ofiarę, ogień nie chciał zapłonąć, a z ołtarza wyłonił się chłopiec, który oznajmił mu, że z winy króla choruje całe miasto, ponieważ wszystkie ołtarze pokalane zostały przez ptactwo, które żywiło się trupem Polinejkesa. Bogowie nie przyjmują już ofiar ani modłów. Przestrzega, że upór jest oznaką braku rozumu i nakłania do zaprzestania pastwienia się nad zwłokami siostrzeńca.

Król złości się na wróżbitę i upiera się przy swoich racjach, mówiąc, że wciska mu wróżbę dla pieniędzy. Tyrezjasz nazywa go tyranem i ostrzega, że zanim minie doba, jego dziecko będzie trupem, a mieszkańcy obrócą się przeciwko niemu.

Po odejściu wróżbity Przodownik Chóru przestrzega Kreona, że Tyrezjasz nigdy nie wypowiedział fałszywej wróżby. Król przyznał, że zaczyna się bać. Przodownik Chóru radzi mu, aby jak najszybciej poszedł uwolnić Antygonę i pogrzebał Polinejkesa. Kreon decyduje się pod wpływem strachu naprawić swoje błędy.

 

[Stasimon V]

 

Chór chwali Dionizosa i wzywa go, aby przybył z pomocą.

 

[Eksodos]

 

Przychodzi Posłaniec z wiadomością, że nie żyje Hajmon. Jego matka Eurydyka wybiega z pałacu i prosi o powtórzenie złej wiadomości. Posłaniec opowiada, że poszli z Kreonem umyć i pochować szczątki Polinejkesa. Następnie udali się do groty, w której zamurowano Antygonę. Usłyszawszy żałosny płacz, przestraszył się. Okazało się, że dziewczyna powiesiła się w grocie na własnej chuście, a u jej stóp rozpaczał Hajmon. Gdy młodzieniec ujrzał ojca, zamachnął się na niego mieczem, a gdy chybił, przebił samego siebie. Konając, tulił się do martwej narzeczonej.

Wysłuchawszy Posłańca, Eurydyka wbiega do pałacu, a za nią udają się Posłaniec i Przodownik Chóru. Tymczasem nadchodzi Kreon, niosąc na rękach ciało syna i przeklinając swoje czyny. Posłaniec przynosi nowinę, że Eurydyka najpierw przeklęła męża, a potem odebrała sobie życie, przebijając się sztyletem. Kreon lamentuje nad bezmiarem nieszczęść i każe wyprowadzić się z miasta. Chór wyraża zdanie, że rozum to największy dar, natomiast pychę bogowie karzą zemstą.

czwartek, 8 września 2022

320. Czy wiecie, że...?

Czy wiecie, gdzie znajduje się najwyżej na świecie położona biblioteka?

Otóż usytuowana jest ona na 60-tym piętrze hotelu Marriot w Szanghaju – w Chinach, na wysokości 231 m nad powierzchnią ziemi.

Prowadzi do niej 1435 schodów, których – na szczęście – nie trzeba pokonywać (w hotelu znajdują się oczywiście windy).

Księgozbiór stanowią pozycje pisane po chińsku oraz w języku angielskim.

Biblioteka jest na tyle duża, że urządza się w niej kolacje nawet dla 200 gości.

Otwarta jest dla wszystkich, którzy chcą skorzystać z jej księgozbioru.

/Źródło: Internet/

/Źródło: Internet/

/Źródło: Internet/

/Źródło: Internet/


czwartek, 1 września 2022

319. Witamy w nowym roku szkolnym!

Wraz z rozpoczęciem roku szkolnego 2022/2023 rozpoczyna swoją pracę biblioteka szkolna. Zapraszamy po lektury, książki przygodowe, obyczajowe, romanse, fantasy, science fiction, kryminały, thrillery i wiele, wiele innych. Oddajemy Wam do dyspozycji cały księgozbiór!